Felieton

Arabscy kacykowie złożyli pokłon żydowskiemu dzieciakowi

Ponad milion Polaków wyszło na ulice, aby okazać swoją solidarność z jurnymi arabskimi kuglarzami, którzy wyczekiwali narodzin Chrystusa niczym wizy do Schengen.

Jeśli wierzyć rzeczniczce organizacji Orszak Trzech Króli, ulicami polskich miast przemaszerowało niedawno milion dwieście tysięcy Polaków, żeby oddać pokłon żydowskiemu uchodźcy. Dla niepoznaki Polacy przebrali się za arabskich magów i astrologów.

Jak to się stało, że więcej Polaków wzięło udział w Orszaku Trzech Króli niż w czarnym proteście? Wiadomo, że prawa reprodukcyjne kobiet interesują tylko kobiety, ale większość kobiet na szczęście ma inne zainteresowania. Na przykład, w co się ubrać do kościoła. I jak przebrać dzieci na jasełka. Na stronie orszak.org znajdujemy informację, że są to największe jasełka na świecie. Nie wiem, jak bardzo rzetelna jest to informacja, ale łatwo mi w to uwierzyć. Ze świecą szukać drugiego takiego cyrku jak Polska. Podobno w samej Warszawie ulicami przemaszerowało 80 tysięcy osób. O pięćdziesiąt tysięcy osób więcej niż w zeszłym roku. Skąd ta nagła popularności arabskich królewiczów?

Teoretycznie ta chrześcijańska uroczystość ma uczcić objawienie się Boga człowiekowi. Ponieważ w Betlejem (czyli na terenie dzisiejszego państwa Izrael) narodził się Pan Bóg nasz Jezus Chrystus (to nie jest nazwisko), to przybyli mu się pokłonić Mędrcy ze Wschodu. Aby go znaleźć, podążali za szczęśliwą gwiazdą. Niestety nie wiadomo, czy pontonami przez morze. Ale wiadomo, że opuścili swoje rodzinne kraje, zostawiając w nich żony i dzieci. Młodzi, jurni astrologowie w fikuśnych szatach przybyli do dzieciątka Jezus, żeby obdarować je hojnymi darami: mirrą, kadzidłem i złotem.

 

Tym się niewątpliwie różnili od dzisiejszych ciapatych, którzy nie przybywają do nas bynajmniej, żeby okadzać nasze domy orientalnymi zapachami, za to łasi są na nasze złoto. Złoto, którego nie mamy i na pewno żadnym uchodźcom nie damy. Nawet jeśli nazwą się królami. Która to zresztą nazwa jest mocno na wyrost, bo mędrcy ze Wschodu nie byli żadnymi królami, tylko raczej wykształconymi magami. Użyta przez ewangelistę Mateusza nazwa magoi początkowo oznaczało kastę uczonych perskich kapłanów, później kogoś biegłego w wiedzy i mocach tajemnych. Tacy to szamani przybyli do Jezusa. Zresztą z Iranu. Jak podaje w swoim dzienniku Marco Polo, trzej mędrcy wywodzili się z miasta Saveh, znajdującego się w dzisiejszym Iranie. O co w tym wszystkim chodzi? Trudno powiedzieć. Najwyraźniej Polacy lubią się przebierać za przybyszy z Iranu, o ile ci mają jakieś super moce, a my mamy pewność, że umarli dwa tysiące lat temu. Umarli chyba zawsze mieli w Polsce lepiej nie żywi – pomniki, miesięcznice, pochwalne peany. Nie wiem, czy w jakimś innym kraju mają równie głupie przysłowie, jak to, żeby o zmarłych mówić dobrze albo wcale. Na szczęście to tylko przysłowie i nie przeszkadza nam ono źle mówić o Józefie Stalinie, bestii z Wadowic, czy Lechu Kaczyńskim.

Dlaczego się jeszcze nie zabiłeś, Jasiu?

Państwowa administracja uczyniła Święto Trzech Króli dniem wolnym od pracy. W końcu szlachta nie pracuje, więc 6 stycznia każdy z nas może poczuć się arabskim królewiczem. Abyśmy mogli się lepiej wczuć w rolę organizatorzy Orszaku rozdawali ludziom tekturowe korony. Na pewno je kojarzycie, bo podobne rozdają w Burgeru Kingu i za zrobienie sobie w niej zdjęcia można dostać 30% zniżki. Czy za selfie w koronie rozdawanej z okazji święta mamy większe szansę, że pójdziemy do nieba? Na pewno. W końcu warszawska parada uchodźców odbywała się pod patronatem kardynała Nycza oraz miasta Warszawy, czyli w sumie Opus Dei.

Dzięki temu, że znalazłem na trawniku koronę z orszaku, wiem też, że partnerami strategicznymi tego wydarzenia były Lotto, PGNiG oraz masa innych, nie tylko państwowych, korporacji. Ostatecznie klient nasz król. A jednak wolałbym, żeby PGNiG zajęło się gazem, a nie sponsorowaniem cyrkowych, religijnych uroczystości. Ale czy można mieć to za złe spółce Skarbu Państwa, skoro nawet były prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki maszerował po Łodzi przebrany w czerwoną tunikę z wyszytym orłem białym oraz przekrzywionym mieczem? Najwyraźniej nawet członkowie Rady Polityki Pieniężnej nie znają na tyle Biblii, żeby wiedzieć, że trzej mędrcy ze wschodu nie byli królami Polski. Heloł, Polski jeszcze nawet wtedy nie było na mapie. Choć w sumie znam opinie, że Adam z Ewą mówili w raju po polsku, więc może jednak Polska była zawsze. Tylko nazywała się Palestyna. A właściwie Polastyna, co z czasem przybrało brzmienie Polska.

Biedny chrześcijanin patrzy na karpia w Tesco

Gdyby Polacy równie chętnie jak przebierają się za arabskich szejków, witali współczesnych uchodźców, żylibyśmy pewnie w znacznie lepszym kraju. Choć w sumie wystarczyłoby, żebyśmy pamiętali, co mówił Jan Paweł II: „Dla człowieka wierzącego przyjęcie bliźniego nie jest jedynie gestem filantropii czy zwykłej ludzkiej życzliwości. Jest czymś znacznie więcej, bo w każdym człowieku chrześcijanin potrafi dostrzec Chrystusa, który pragnie, byśmy kochali Go i służyli Mu w braciach, zwłaszcza najuboższych i najbardziej potrzebujących”. Tymczasem wolimy sobie dać trochę pomady na twarz niż zobaczyć człowieka w twarzy ciemnoskórego przybysza. Smutne.

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Nie zwrócił Pan uwagi, wyśmiewając nowo powstające tradycje, że nawet nie wiadomo ilu było tak naprawdę mędrców. Szkoda, że zapomniał Pan wyśmiać inne, powoli utrwalające się w polskim (proszę wybaczyć użycie tego przymiotnika) krajobrazie, tradycje jak rozmaitych kolorów marsze. Tam też gromadzi się część społeczeństwa zebrana w imię niespójnych logicznie reguł i jakoś to Panu nie przeszkadza.

  2. Zawsze jak mi smutno to sobie czytam felietony Jaśka Kapeli i mam taką bekę z niego, że mi od razu weselej. Świadomość, że są tacy ludzie z gorszymi problemami psychicznymi niż ja powoduje, że przezwyciężam w sobie zwątpienie i słabość.

  3. Najbardziej mnie dziwi, że pod tekstami Jasia Kapeli tak wiele komentujących próbuje polemizować z nim w kwestii uchodźców i/lub islamu. Naprawdę komuś się wydaje, że autora na serio obchodzi los uchodźców? Albo dyskusja nad miejscem islamu w demokratycznym społeczeństwie? Jeśli tak, to chyba nie wczytał się dokładnie w treść tych tekstów, ani nie wyciągnął wniosków z ich wciąż tej samej, charakterystycznej poetyki.
    Wszystkie reprezentują poziom i mentalność nastolatka. Inteligentnego, dobrze piszącego, może nawet dość szlachetnego, ale jednak nastolatka. Co więc tu mamy? Ciągłe tropienie hipokryzji w otoczeniu i postrzeganie jej jako grzechu „najgorsiejszego” z tych najgorszych. Myślenie zero-jedynkowe. Rozumienie świata w kategoriach PRAWDA-FAŁSZ bez miejsca na niuanse, czy zjawiska pośrednie. I oczywiście obsesyjne skoncentrowanie na jakimś jednym, koniecznie uznawanym przez zbiorowość, przeciwko której kieruje się bunt za kontrowersyjny, temacie. Oczywiście, w celu przypisania sobie samemu cech wyjątkowości i wyższości. Tak się składa, że w tym konkretnym przypadku są nim uchodźcy. Wspaniały materiał do nastoletniego buntu – niewrażliwe społeczeństwo bez serca, tłum nienawistnych bestii. A na jego tle – ON. Młodzieniec wrażliwy, z sercem. Poeta.
    Oczywiście można by pod tym artykułem pytać Jasia nie tylko o porównanie Orszaków do Parad Równości albo religijności Polaków do religijności Syryjczyków. Można by go zapytać nawet o zjawiska, które z punktu widzenia jego własnego ideolo, powinny zasiać w nim ziarno niepokoju co do wyznawanej przez niego uproszczonej wizji świata. Choćby o pochody mikołajowe w „światłej” Holandii, w których tradycyjnie obecni są Czarni Piotrusie – postaci nawiązujące do rasistowsko-kolonialnej przeszłości tego kraju, przedstawiające czarnoskórych jako zabawnych, głupkowatych sługusów białego człowieka. Nieco kompromitujące twierdzenie, jakoby nieszkodliwe Orszaki Trzech Króli były kolejnym dowodem na wyjątkowe w skali globu sk*******stwo narodu polskiego.
    Tylko, że ani o nie, ani o nic innego pytać nie warto. Bo suma summarum nie mamy tu do czynienia z publicystyką, tylko przepracowywaniem własnej traumy matki-katolickiej publicystki i dorastania w religijnym środowisku. Uchodźcy są w tym procesie jedynie terapeutycznym fetyszem.

    1. Nie wiem ile prawdy o sobie może na raz znieść jedna osoba ale dawki zawartej w powyższym komentarzu Jaś może nie byc w stanie strawić

      1. No faktycznie, tyle klawiatury zużyć, żeby trola analizować w kategoriach serio-serio, to trzeba być prawdziwym mistrzem orania.

        Nota bene, fascynacja oraniem też brzmi mi na ciekawy temat do analizy. Przeczuwam tutaj podłoże falliczno-rektalne.

  4. Ewangelie to literatura mityczno-symboliczna. Nie wiadomo czy jest w nich choc 5% prawdy historycznej. Autorzy Ewangelii nie przedstawiaja sie, nie twierdza, ze byli swiadkami wydarzen, ktore opisuja, nie wykazuja zadnego krytycyzmu i nie powoluja sie na zadne zrodla. Ewangelie napisano po grecku kilkadziesiat lat po smierci Jezusa. Miedzy Ewangeliami jest cala masa sprzecznosci- w Ewangelii wg sw.Jana mamy nowe postaci (niewierny Tomasz, Lazarz wskrzeszony przez Jezusa), w Ewangelii Mateusza Jezus ucieka z rodzicami do Egiptu przed Herodem, Lukasz o tym w ogole nie wspomina, w Ewangelii Jana wyrzucenie kupcow ze swiatyni ma miejsce na samym poczatku ‚kariery’ Jezusa, w pozostalych na koncu etc., etc. etc. Tuz przed smiercia na krzyzu Jezus mowi co innego wg Marka (‚Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?’), co innego w Ewangelii Lukasza (‚Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego’), a jeszcze co innego wg Jana (‚Dokonalo sie’)- w tej ostatniej Ewangelii jest juz Bogiem ‚pelna geba’. Ewangelie sa pelne niesamowitych zdarzen, ktorych jednak Zydzi i Rzymianie jakos w ogole nie zauwazyli (trzesienie ziemi, rozdarcie zaslony w swiatyni, kilkugodzinne zacmienie slonca, umarli powstajacy z grobow etc.) i ktore nijak sie maja do realiow historycznych (bezwgledny rzymski prefekt Pilat wypuszczajacy groznego przestepce Barabasza po konsultacjach z zydowskim tlumem etc.) Do tego wszechwiedzacy narrator- kto byl z Jezusem na pustyni gdy kusil go Szatan? Kto slyszal slowa Jezusa modlacego sie w Ogrojcu gdy apostolowie spali? Tak sie dziwnie sklada, ze w najstarszych chrzescijanskich dokumentach- listach apostolskich- o zyciu Jezusa nie ma praktycznie nic. Ciekawe jest tez to, ze wiekszosc apostolow znika z historii po smierci Jezusa podobnie jak jego rodzina. Co sie stalo np. z Maria? Gdzie mieszkala i kiedy umarla? Nikt sie tym nie interesowal? Nikt nic o tym nie napisal? W polowie I w.n.e. glowna postacia chrzescijanstwa zostaje nagle sw. Pawel, ktory nigdy Jezusa nie spotkal. W swoich listach nie powoluje sie na zadna tradycje przekazana mu przez naocznych swiadkow. Jego jedyne zrodla wiedzy o Jezusie to objawienia i pismo (czyli Stary Testament). Dopiero jakies 20 lat pozniej pojawia sie pierwsza biografia supermana, ktory w czasach Pilata chodzil po Judei i Galilei dokonujac cudow choc np. zydowski filozof i teolog Filon z Aleksandrii, ktory zyl wlasnie wtedy nie napisal o Jezusie ani slowa. Dziwnym trafem praktycznie wszystkie dokumenty chrzescijanskie z I w.n.e, ktore przetrwaly to te same dokumenty, ktore pozniej weszly w sklad kanonu biblijnego zatwierdzonego przez zwycieska ortodoksje. Nie mamy zielonego pojecia co sie dzialo w chrzescijanstwie w czasach gdy pisano Ewangelie. List Klemensa do Koryntian jest chyba jedynym pozabiblijnym dokumentem z tamtego okresu- ma ok. 10 tys. slow, ale nie mowi praktycznie nic o zyciu Jezusa na Ziemi, a przytoczone przez Klemensa slowa Jezusa to glownie cytaty ze Starego Testamentu, a nie z Ewangelii. Pierwsze wzmianki o Jezusie w zrodlach niechrzescijanskich to przelom I i II w.n.e. Przy czym pierwsza z nich (Jozef Flawiusz) zostala przynajmniej czesciowo zmieniona przez pozniejszych chrzescijan o ile nie napisana przez nich w calosci. Powstaje wiec pytanie czy rzeczywiscie istnial jakis charyzmatyczny kaznodzieja, ktorego postac obrosla legenda czy tez jest to fikcja od poczatku do konca.

  5. Stara prawda mówi : czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał.
    Jasiu ! Marsz do szkoły i nie błaznuj.
    Aha. I pamiętaj o artykule do gazetki szkolnej, bo już mało czasu zostało.

  6. Z Frondą się nie utożsamiam. Natomiast na tym portalu zawsze jest z czego się pośmiać. Życzę udanego wieczoru.

  7. W różnych państwach krążą różne widma. Po Polsce krąży materialna idiokracja. Czytanie tekstu ze zrozumieniem jego kontekstów, podtekstów i znaczeń pośrednich sprawia kłopot większości osób komentujących artykuł. Dominuje prymitywna echolalia. Najważniejszym problemem interpretacyjnym stał się aspekt geograficzny i narodowościowy. To, co Polacy lubią najbardziej. Natomiast to, czego Polacy nie lubią to prawda. Boją się jej – „chociaż powieszono już wszystkie czarownice i wkroczyło chrześcijaństwo w blasku świec”. Teoria prawdy mówi o tym, że idea prawdziwego konsensusu wymaga od uczestników dyskursu umiejętności nieomylnego odróżniania bytu od pozoru, istoty od zjawiska. Ale nie o to się przecież rozchodzi. W tym kraju za prawdę uchodzą pozory i złudzenia a rzeczywistość to przestrzeń zamurowana do rozmiarów trzech pokojów z kuchnią. W takiej rzeczywistości jest miejsce na pochód królów, magów i przebierańców. Nie ma natomiast miejsca na człowieka. Bo w takiej rzeczywistości człowiek to iluzja, tego czym jest.

    1. Z nerwów w wątek nie trafiłeś 😁 Nie stresuj się- to KP a nie Fronda, tu możesz być sobą 😂

  8. Tadek – ciąg dalszy!!
    Może Jasiu myśli, że perscy kapłani to jakaś religia ???. Może za szybko pisze na klawiaturze i dlatego wychodzą mu arabscy kuglarze???
    Może coś zażywał ???
    Tadeuszu – postaraj się go zapytać. Może śledzi posty pod swoimi robiącymi wrażenie tekstami.

  9. Tadek „Niżej sam Jasiu precyzuje perskość/irańskość mędrców. Dlaczego tego nie sprecyzował na początku? Well, sam sobie odpowiedz na to pytanie. Hint: trol siadł ładnie”

    Pewnie Jasiu myśli, że w Iranie mieszkają Arabowie ( O Persach i Irańczykach nic nie pisze).
    Ps. Jasiu znalazł sobie obrońcę na swoim poziomie.

    1. Każdy Polak wyczuwa różnicę pomiędzy Persem a Arabem na kilometr. Persa bigosem ugości, Araba psem poszczuje. Jaś wyśmiewa Waszą hipokryzję i wiarę w gusła a im więcej komentarzy piszecie tym zabawniejsze się robi.

    2. „Pewnie Jasiu myśli, że w Iranie mieszkają Arabowie ( O Persach i Irańczykach nic nie pisze).”

      Cytat z tego samego Jasia: „Użyta przez ewangelistę Mateusza nazwa magoi początkowo oznaczało kastę uczonych perskich kapłanów, później kogoś biegłego w wiedzy i mocach tajemnych. Tacy to szamani przybyli do Jezusa. Zresztą z Iranu. Jak podaje w swoim dzienniku Marco Polo, trzej mędrcy wywodzili się z miasta Saveh, znajdującego się w dzisiejszym Iranie.”

      W sumie nie wiem, po co to przeklejam. Pewnie dlatego, że jesteś najwyraźniej osobą, która nie pozna subtelności, nawet jakby weszła Ci do domu i naszczała do zlewu.

  10. Widać pięknie hipokryzję tych wszystkich niby katolików: odgrywać scenę powitania mędrców ze Wschodu i jednocześnie nie przyjmować uchodźców. Festiwal beki.

    1. Po pierwsze to nie sa uchodzcy a przynajmniej w olbrzymiej czesci, sadzac po ilosci , wieku i plci , armia nachodzcow ktora nie posiadajac stosownej techniki wojskowe i organizacji probuje zdobyc Chrzescijanska Europe biologicznie. W czesci sa to emigranci ekonomiczni w niewielkiej czesci uciekinierzy szukajacy spokojnego kata na tym swiecie. Jesli sadzisz ze z faktu bycia chrzescijaninem ma wynikac glupota to sie pomyliles. Pomagac tak, tym co pomocy potrzebuja i raczej tam skad pochodza ale bronic swojej rodziny, swojego panstwa, swojej religi przed barbarzyncami ktory chca to wszystko zniszczyc.

  11. Nie ma to jak lewicowa tolerancja, szacunek dla różnorodności, otwartość na innych… Skoro tak bardzo przeszkadza Panu orszak trzech króli, ciekawe, co będzie Pan pisał, jak się Panu muezin będzie się kilka razy dziennie darł pod oknem. A przepraszam, wtedy nie będzie Pan nic pisał, bo jak Pan napisze, to Panu do redakcji KP przyjdzie paru brodaczy z nożami i karabinami. A przepraszam, prawdopodobnie żadnej redakcji KP już nie będzie…

    1. Kazdy ma swoją bajkę czy nawet religię która mu sie podoba a każda z nich ma swoje rytuały. Jedni maszerują w Oraszku Trzech Króli inni Gay Parade, jeszcze inni przykuwają sie do drzew w imie swojej „religi”, a jeszcze inni maszerują wokół Czarnego Kamienia w Mekkce, a też sa tacy co na kanapie dyskutują dlaczegom.
      Proponuję pokpić sobie z tych w Mekkce nastepnym razem.

      1. Religii? Jeżeli uważasz, że wycinanie puszczy to debilizm a równouprawnienie jest ważne dla rozwoju społeczeństwa to jest to OPINIA. Co innego wiara w życie wieczne i jednorożce.

      2. Nie kpię z wyznawców żadnej religii. Zauważam tylko, że lewicowców – permanentnie mówiących o otwartości, akceptacji odmienności, szacunku dla różnorodności – irytuje obyczajowość (czego powyższy agresywny felieton jest dowodem) religijna dużej grupy współobywateli własnego kraju. Nauczcie się tolerować katolików, a dopiero potem zapraszajcie ludzi z innych, odległych obszarów kulturowych. Szczególnie – i to jest najzabawniejsze dla zewnętrznego obserwatora – że ci nowi, nie będą znosić waszej nietolerancji tak, jak spokojni katolicy, którzy coś tam sobie popiszą w tych swoich kruchcianych gazetkach, p0modlą się za Was, przejdą przez miasto z wielbłądem, i to z grubsza tyle.

    2. Zabawne, że tak bardzo boicie się Muzłumanów. Niby prawica to takie zdrowie, dzielne chłopaki a trzęsą portkami gdy tylko ktoś rzuci hasło o emigrantach.

  12. Z całym szacunkiem dla Autora felietonu. Wiem, że zarzucicie mi czepianie się szczegółów etc. Wydaje mi się, że zagmatwana geopolityka może trochę wypaczać sens tego tekstu. Znakomita wiekszość obszaru miejskiego Betlejem nie leży w Państwie Izrael, tylko na terytoriach Autonomii Palestyńskiej kontrolowanej (eufemizm od „okupacja”) przez izraelskie siły. Obydwa te byty państwowe są w niezmiennym stanie wojny przedzielonej licznymi rozejmami, następnie wznawianej przez kolejne starcia i intifady od lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Rzeczone miasto -leżące na linii frontu – podzielone jest wysokim betonowym murem zaporowym, poprzecinanym wieżami wartowniczymi i checkpoint-ami (zaskakująca analogia do gett żydowskich podczas II W.Ś. na terenach okupowanych przez Niemcy).
    W dzisiejszych realiach Palestyński pasterz, Lewantyński mędrzec, Perski kacyk lub Arabski kuglarz zostałby w uwłaczający sposób przeszukany i minimum dziesięć razy zdzielony kolbą przez judejskiego setnika (czytaj: izraelskiego oficera) podczas przejścia pomiędzy odmiennymi kulturowo częściami miasta – by docelowo oddać pokłon dziecięciu w grocie, notabene potomkowi Żydowskich uchodźców.

    1. Widocznie te mury, checkpointy po coś powstały, może po to, by chronić takie izraelskie dzieciątka przed Hamasem.

      1. Niemcy też budowali mury i checkpointy. Widocznie po coś powstawały, może po to, by chronić niemieckie dzieciątka przed untermenschen.

        1. Jest to wyjątkowo ahistoryczny argument i porównanie, które nie ma wielkiego sensu, bo społeczność żydowska we większości krajów Europy, a szczególnie w Niemczech nie zagrażała samym Niemcom, ba wielu Żydów walczyło za kaisera w kolejnych wojnach. Ba stopień asymilacji był dużo wyższy, niż w Austrii, Żydzi byli więc wygodnym kozłem ofiarnym, na które spadły nie jego winy – przegrana I wojna światowa, kryzys – tego samego nie da się napisać o Palestyńczykach, którzy jednak sami z siebie wybrali Hamas – rozumiem, że dla lewicy większym grzechem jest wybór PIS-u przez Polaków, ale zachowajmy jakieś obiektywne kryteria.

  13. OCH JAKIEŻ TO SMUTNE:((((
    I te pieniądze na sponsorowanie cyrkowych, religijnych uroczystości, a na domiar złego prezydent Łodzi na czele tego cyrku. I to w tunice z orłem!!!!
    Echch, gdyby te pieniądze poszły na Paradę Równości na której czele szedł by Kropiwnicki w skórzanym suspensorium i obrożą na szyi – ale by było pięknie, kolorowo i europejsko…
    I jak żyć Jasiu? Jak żyć?

  14. Kapela jest m.in. znanym znawcą Biblii , historii Polski oraz językonawstwa (tu tak jak Stalin).
    Primo – mędrcy nie byli Arabami, tylko prawdopodobnie Persami vel Irańczykami czyli Ariami lub Chaldejczykami
    Secundo – głupie zdaniem Kapeli przysłowie o zmarłych znane było już Rzymianom „de mortuis nihil nisi bene” , a nie tylko głupim polaczkom.
    Tertio: Jak ci się nie podoba Trzech Króli świętuj Chanukę lub 6 króli.
    P.S – Odliczam czas do usunięcią postu (tradycyjny sposób dyskusji środowiska Krytyki Politycznej)

    1. Niżej sam Jasiu precyzuje perskość/irańskość mędrców. Dlaczego tego nie sprecyzował na początku? Well, sam sobie odpowiedz na to pytanie. Hint: trol siadł ładnie.

  15. Nie chce roztrząsać kwestii prawdziwości bądź nie historii Jezusa z Nazaretu ale generalnie PRZYJMUJE SIĘ iż trzej królowie to byli Persowie nie Arabowie.

    Więc nawet jeśli się pisze głupawy felieton warto zadbać o szczegóły by z powodu takich niuansów nie odbijać się od niego na samym początku.

    Pozdrawiam.

  16. Byli arabami ale nie muzułmanami… to spora różnica. Coś jak z autochtonami z polinezji, miło było by się zintegrować tylko z plemionami niekanibalistycznymi.