Felieton

10 łatwych sposobów jak uczynić świat i swoje życie lepszym

Jaś Kapela. Fot. Albert Zawada

Początek roku to zawsze okazja, żeby chcieć uczynić coś ze swoim życiem, żeby było lepsze, a także ze światem, żeby był sympatyczniejszym miejscem do życia.

Choć wiem, że w tym roku znowu nie zostanę dzikiem na siłowni ani nie będę nominowany do Paszportów Polityki, to w sumie też miłe. Nie jestem dzikiem, więc może myśliwi nie będę do mnie strzelali. A że nagrody dostają fajne znajome (w końcu przyjaźnię się głównie z dziewczynami) robiące super rzeczy, to mogę się tylko cieszyć. Co prawda nadchodzące katastrofalne zmiany klimatyczne każą mi już całkiem poważnie rozmyślać, gdzie mógłbym zbudować permakulturowy bunkier (a może nawet całą komunę), to wiem, że ciągle jeszcze mamy trochę czasu i możliwości, aby uratować świat, a przynajmniej pozostały nam czas spędzić sensownie. No, a skoro i tak o tym ciągle myślę, to postanowiłem się z wami podzielić. I sobie też przy okazji utrwalić, bo niby wiem to wszystko, ale czasami zapominam i nie zawsze się stosuje.

 

1. Więcej się uśmiechaj

Łatwo mi mówić, bo zdarzyło mi się od dziewczyn z zagranicy usłyszeć, że jestem najbardziej uśmiechnięta osobą, którą spotkały w tym kraju. Ale nie zawsze tak się czuję. Czasami czuję się wręcz przeciwnie. Pamiętam na przykład taki dzień, gdy wychodziłem z domu w nastroju, że gdyby miał karabin, to zacząłbym z niego strzelać. Na szczęście nie mam broni palnej w mieszkaniu, a na ulicy pod moim domem spotkałem dziewczynę, która idąc, prawie tańczyła i promiennie się do mnie uśmiechnęła. Błyskawicznie przestałem się gniewać na świat. Uśmiechanie się działa, nawet gdy nie jest nam do śmiechu. Uśmiechając się nie tylko wyglądamy lepiej dla innych, ale też sami czujemy się lepiej. Podobno uśmiech działa na nasz mózg nawet lepiej od czekolady.

2. Uprawiaj sport. Regularnie

Znowu łatwo mi mówić, bo w tym roku dotarłem na siłownię może ze trzy razy, ale staram się uprawiać jogę, gdy tylko rano mam wolny choć kwadrans, a do pracy jeżdżę na rowerze, o ile nie ma śniegu. Co nie zmienia, że odkąd zacząłem chodzić na siłownię, czuję się lepiej. Tym bardziej dziwi mnie, że „60% populacji polskiej powyżej 15. roku życia nie podejmuje aktywności fizycznej gwarantującej utrzymanie zdrowia”, a jeszcze gorzej jest w przypadku dzieci. Tymczasem nawet kwadrans ćwiczeń dziennie sprawia, że jesteśmy zdrowsi, czujemy się lepiej i odciążamy służbę zdrowia, której pracownicy i tak nie narzekają na brak roboty. Pro tip: oczywiście łatwiej się ruszać, gdy zrobi się z tego rutynę. Jeśli nie rower do pracy, to przynajmniej rano rozgrzewka albo konkretne dni i godziny, w których chodzimy poćwiczyć.

Kochając sport, kochasz kapitalizm

3. Miej kontakt z naturą

Zglobalizowany świat oferuje nam tyle rozrywek i udogodnień, że właściwie można by nie wychodzić z piwnicy podłączonej do światłowodu. Jednak nasze mózgi wyewoluowały w czasach, gdy skakaliśmy po drzewach, a nie po linkach. Nic dziwnego, że badania pokazują, że spacerowanie po lesie, czy górach, sprawia, że czujemy się bardziej związani z innymi ludźmi i światem. Są to przeważnie lepsze uczucia niż te, które budzą się w nas, gdy przeczytamy za dużo komentarzy w internecie.

4. Jedz więcej surowych warzyw (i owoców)

Dietą interesuje się głównie z przyczyn etycznych, ale i tak docierają do mnie regularnie nowe, wspaniałe pomysły, co należy jeść, żeby być szczupłym i zdrowym. Jak nie Dukan, to paleo, jak nie TLC, to może DASH. Nawet nie chce mi się sprawdzać, co to właściwie znaczy, bo prawda jest taka, że pomimo licznych mód i sporów większość dietetyków jest zgodna co do jednego. Najzdrowsi są ludzie, którzy jedzą dużo świeżych owoców i warzyw, nasion, strączków i nieprzetworzone zboża. Potwierdzają to badania. Bardzo fajnie pisze o tym James Hablin w książce Gdyby nasze ciało potrafiło mówić. Poradnik użytkownika, ale możemy też znaleźć jego teksty w sieci.

5. Czytaj mniej facebooka, a więcej książek

O tym, dlaczego warto czytać książki, napisane zostało już tyle, że szkoda słów, a jednak wciąż zdarza mi się najpierw sięgać po smartfona, a nie kindle’a. A potem jeszcze narzekam, że nie mam czasu na czytanie. Tymczasem nadużywanie social mediów nie tylko obniża nastrój i samoocenę, ale również skazuje nas na uzależnienie od lajków. Dlaczego wolimy robić coś, co nam szkodzi zamiast czegoś, co nam pomaga? Hehe, jest ku temu kilka powodów, o których warto pomyśleć, wyciągając z kieszeni smartfona, a najlepiej schować go tam z powrotem.

Jak poprawić zdrowie psychiczne w XXI wieku?

6. Miej czas dla siebie (i swoich bliskich)

Podobno młodzi naukowcy narzekają, że nie mają czasu na myślenie o tym, co robią. Nie tylko zresztą oni. Wydaje się, że wiele osób tak bardzo jest pochłonięta tym, żeby robić, że nie mają czasu pomyśleć nad tym, jaki ma to sens. Tymczasem jeśli chcemy, żeby nasze życie było lepsze, a świat mógł przetrwać, musimy przestać robić, a zacząć myśleć o tym, co robimy planecie i sobie. Wolałbym, żeby wasze dzieci nie musiały walczyć o pożywienie, bo jeszcze będą strzelać do mnie i moich bliskich, żeby przejąć naszą permakulturową komunę. Może naprawdę nie musimy robić tego wszystkiego, co robimy, a zamiast tego możemy pójść z bliską nam osobą na spacer?

7. Nie ufaj swoim myślom

W antropocenie łatwo uwierzyć, że jesteśmy pępkiem świata. Ale choć zmieniliśmy Ziemię nieodwracalnie, to spokojnie poradziłaby sobie bez naszej na niej obecności. Gdy przestaniemy myśleć, że świat kręci się wokół nas, łatwiej dostrzec, jakim jest pięknym i różnorodnym miejscem. Zraniona ludzka duma doprowadziła już do masy tragedii, dlatego warto pamiętać, że to, co myślimy, nie zawsze jest prawdą i można na to patrzeć z miliona innych perspektyw. Pomaga tutaj mindfulness. Nasze myśli są tylko naszymi myślami, nie zawsze musimy od razu robić tak jak nam każe ego, bo potem możemy żałować.

8. Nie ufaj dorosłym

Jednym z problemów ze współczesnym światem jest, że rządzą nim ludzie, którzy wiedzę zdobywali trzydzieści albo i więcej lat temu, a od tamtego czasu rzadko ją aktualizowali. Tymczasem rzeczywistość zmienia się tak szybko, że za nią nie nadążają. Jak pisze Harari w jednym z rozdziałów 21 lekcji na XXI wiek, ufanie dorosłym mogło mieć sens sto lat temu, gdy przyjmowanie rad rodziców gwarantowało, że będziemy mieć życie przynajmniej tak dobre jak oni. Dziś to już tak nie działa, co najlepiej widzimy na przykładzie katastrofalnych zmian klimatycznych, do których doprowadzili dorośli, którzy nie chcą pojąć, że naprawdę mogliśmy tak totalnie rozregulować przyrodę.

Żołnierze POPiS-u znów byli głupi, czyli pomyśl, zanim poszerujesz

9. Bądź krytyczny (ale bez przesady)

Żyjemy w ciekawych czasach, gdy nie tylko nie możemy ufać dorosłym, ale całemu systemowi społeczno-gospodarczemu. Reklamy mówią nam, żebyśmy poddali się emocjom i kupowali nowe produkty, których nie potrzebujemy, a jeśli lubimy jeść rzeczy, które nam szkodzą, to wcale nie musimy zmieniać diety, bo wystarczy, że weźmiemy tabletkę po posiłku. Przemysł propagandy kapitalistycznej chyba jeszcze nigdy w historii świata nie był tak potężny, a do tego dochodzą polityczne fake newsy i armie trolli, dlatego nie tylko warto, ale trzeba być krytycznym wobec obietnic i informacji, które zalewają codziennie nasze mózgi. Na szczęście ciągle jest sporo ludzi, którzy poświęcają swój czas, aby dotrzeć do prawdy i możemy im ufać. Pomimo całej propagandy, prawda ciągle istnieje i nie dajmy sobie wmówić, że zdania zawsze są podzielone, a eksperci nie mają pewności. Prawda przeważnie jest jedna, choć często jest ona znacznie bardziej skomplikowana niż jesteśmy w stanie to pojąć, więc trzeba jednak mieć trochę zaufania, że nie wszyscy kłamią.

10. Nie bój się marzyć

Całkowicie zautomatyzowany, luksusowy, queerowy, wegański komunizm póki co wciąż wydaje się odległą utopią, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy do niego dążyć. Jeśli ludzkość ma przetrwać, musimy zmniejszyć nierówności społeczne, być bardziej tolerancyjni dla odmienności i przestać zabijać i torturować zwierzęta tylko po to, żeby je zjadać. Potrzebujemy więcej empatii i redystrybucji, bo w innym przypadku żaden rozwój osobisty nie uchroni nas przed wojnami. Nie wiem jak wy, ale ja nie zamierzam umierać za ten kraj i poglądy ludzi, którzy zatrzymali się w XIX wieku. I marzy mi się, że nie będę musiał, więc zamierzam marzyć dalej. Całkowicie zautomatyzowany, luksusowy, queerowy, wegański komunizm jest możliwy do osiągnięcia i w takim systemie chciałbym umierać.

8 dowodów na wyższość rowerów nad samochodami

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.