Felieton

Faktury Kijowskiego to szansa dla Razem, Nowackiej i… KOD

kod-logo-komitet-obrony-demokracji

Mateusz Kijowski, lider przez zasiedzenie, jest raczej spalony.

Po ujawnieniu przez media, że lider KOD otrzymywał pokaźne kwoty za świadczenie (wyjątkowo drogich) usług informatycznych na rzecz ruchu społecznego, którym sam kieruje, w zasadzie trudno nie załamać rąk nad polską opozycją. Sam Kijowski najpierw zawiódł zaufanie swych zwolenników, kiedy okazało się, że jest dłużnikiem alimentacyjnym, teraz dochodzą kontrowersyjne faktury. Może po prostu złe chłopaki nie mogą być dobrymi liderami ruchu demokratycznego i nie należy się oszukiwać, że kiedyś się zmienią?

Zmienić może się za to sam ruch. Moment kryzysu to moment, kiedy „coś pęka, coś się kończy” – nie ma powrotu do tego, co było. Teraz albo zjazd, albo jazda, tzn. albo lider pociągnie na dno swoich współpracowników i zniechęci sympatyków i uczestników marszy KOD-u, albo też ruch uwierzy, że jest silny siłą ludzi, a nie jednego faceta przemawiającego ze sceny na wiecach i ze studia w TVN.

KOD zawiązał się spontanicznie. Rósł siłą kolejnych decyzji PiS-u ograniczających działanie instytucji demokratycznych, np. niszczących TK czy media publiczne. Marsze KOD-u przywróciły wiarę w to, że ludzie nie są dziś zainteresowani tylko tym, jaka jest w weekend promocja w galerii handlowej, ale też tak abstrakcyjnymi hasłami jak „wolność”, „praworządność” czy „demokracja”. Na sztandary wrócili idole z czasów Unii Wolności, a do kiosków kieszonkowe wydania Konstytucji RP.

Niemal od razu KOD zaczął stawać przed wyzwaniem typowym dla spontanicznego ruchu społecznego – tworzyć partię polityczną czy ruch społeczny? Zdecydowali się na założenie stowarzyszenia, a przy tym na współpracę z partiami opozycyjnymi w ramach koalicji Wolność, Równość, Demokracja. Z czasem objawiło się kolejne pytanie – co z liderem? Demokratyczny ruch powinien go wybrać w demokratycznych wyborach. W takich wyborach często wygrywają liderzy charyzmatyczni, czasem ci sami, którzy ruch tworzyli czy przewodzili mu przed wyborami. Tyle że Mateusz Kijowski nie jest charyzmatycznym liderem. Po prostu był gotów zaangażować się wówczas, gdy potrzebowała tego tworząca się pod koniec zeszłego roku opozycja uliczna. Był na miejscu, kiedy odbywały się kolejne marsze i demonstracje. Był to jednak lider „przez zasiedzenie”.

KOD to przede wszystkim ludzie. Masa ludzi w większych i mniejszych miastach. To oni wszystko organizują. Bez nich Kijowski byłby nikomu nieznanym panem na motorze. Kim oni będą bez Kijowskiego?

Jest taka anegdota o ruchach społecznych, że jak nie mają lidera, to nie wiadomo, z kim gadać. A pamiętacie ten odcinek Newsroomu, w którym Will McAvoy rozmawia z przedstawicielką Occupy Wallstreet,a ta tłumaczy, że ich ich ruch nie ma liderów, w związku z czym wszyscy mogą zabrać głos. No właśnie. Nadszedł czas, żeby KOD zabrał głos.

Co to znaczy w praktyce? KOD, czyli kto? Muszę przyznać, że ja za bardzo w ruchy pozbawione liderów nie wierzę. Doświadczenie podpowiada, że trzeba mieć te kilka osób, które mają charyzmę, są gotowe brać odpowiedzialność, zakasać rękawy i działać, budować koalicje, a z czasem może wykuwać jakiś program społeczny. Może to jest właśnie czas, żeby poszukać w KOD-zie innego lidera? Albo kilkoro? Tym razem może być nawet charyzmatyczny. Dlatego obecna dyskusja o „fakturach Kijowskiego” może być szansą na „odnowę” w ruchu.

Mateusz Kijowski to lider „przez zasiedzenie”.

Mateusz Kijowski jest raczej spalony. Wygląda na to, że po wakacjach Ryszarda Petru na Maderze na polu walki o przywództwo opozycji najsilniejszy zostaje Grzegorz Schetyna. Ale jest jeszcze Barbara Nowacka i partia Razem. To idealny moment dla obu stron, żeby wejść do gry o miejsce na mapie opozycji. Ani Nowacka, ani Razem nie ograniczają się do ogólnej narracji KOD-owskiej na temat „obrony demokracji i wolności”. I to właśnie może być szansa dla (części) nowej, nieskompromitowanej opozycji. Nie wystarczy ciągle opowiadać, że musimy „apolitycznie” zatrzymać PiS, że tak długo, jak jest Kaczyński, trzeba wychodzić na ulice.

Jeśli coś dobrego może dla opozycji wyniknąć z afery wokół faktur Kijowskiego i wakacji Petru, to, po pierwsze, uzmysłowienie jej liderom, że nawet za głupie błędy się płaci wysoką polityczną cenę, a po drugie, że KOD sam w sobie ma dużo większe atuty niż jego obecny lider. Wreszcie, po trzecie, że na opozycji jest miejsce dla charyzmatycznego przywódcy, i że to miejsce nie jest wciąż zajęte.

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna". Współautorka książki "Współpraca. Przewodnik dla dzieci".

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Pani Agnieszko, myślę że się pani jednak myli. Wystarczy poczytać komentarze, czy to na facebooku KOD, czy to na forum np. gazeta.pl, albo nawet na facebooku pod tym właśnie tekstem i wtedy według mnie tak naprawdę widać w jakim to pójdzie kierunku.
A więc tak:
1. Czy KOD straci wizerunkowo? Czy straci Kijowski? I tak, i nie. Głównie straci u tych którzy są za PiS, Kukiz itp., oraz straci u tych którzy od początku mieli do KODu dystans (głownie do jego polityki i pana Kijowskiego) i albo chodzili na marsze jednak potrafili KOD krytykować, albo nie chodzili, bo coś im w KOD nie pasowało. Czyli tak naprawdę straci w oczach tych, którzy nigdy nie byli "wyznawcami" KOD, a to tak naprawdę wiele nie zmienia, poza tym, że może teraz swoi będą jeszcze bardziej swoich popierać, a przeciwnicy jeszcze bardziej krytykować. Trudniej też KODowi będzie przeciągnąć na swoją stronę ludzi którzy poparli PiS a za jakiś czas się rozczarują, Kukizowców, młodą lewicę, czy po prostu ogólnie młodzież. KOD się zamknie we własnym sosie.
Oczywiście wizerunkowo coś tam stracą, ale proszę zobaczyć właśnie na komentarze. Wiele, naprawdę wiele komentarzy broniących Kijowskiego (wśród tych wyznawców KOD), mówiących o prowokacji PiS, krytykujących osoby które śmią skrytykować Kijowskiego po jego wyczynach (czyli np. będą krytykować pani tekst), tłumacząc to tym, że nie można krytykować, bo to na rękę PiS... Proszę zobaczyć jak się dostało w komentarzach pani Olejnik za wczorajszą "Kropkę nad i" (pomijam fakt, że pani Olejnik dawno już odleciała poziomem w dół), została skrytykowana, że atakuje Kijowskiego, a nie PiS :), a Kijowski w tej rozmowie wypadał tragicznie i pogrążył się jeszcze bardziej, ale ludzie tego nie widzą. To jest taki mechanizm jak np. w sektach, ci ludzie włożyli w KOD, w Kijowskiego jako lidera, ogromne pokłady emocjonalne, finansowe itd., więc teraz gdy zdarzyło się co się zdarzyło trudno im się z tego wycofać i przyznać do błędu.
2. Czy to szansa dla Razem i pani Nowackiej? Też w to nie wierzę. Tak jak pisałem, popierający Kijowskiego dalej będą go popierać, popierający Petru i Nowoczesną dalej będą ich popierać. KOD to głównie jednak ludzie o poglądach liberalnych, czasem wręcz neoliberalnych i choćby Razem stawało na głowie, to nie przekona tych ludzi do swojego programu (proszę zobaczyć na komentarze pod swoim tekstem, Razem dla tych osób jest skrajną partią :), Razem jest radykalne 🙂 ). Proszę zobaczyć jak został odebrany wczorajszy wywiad z panem Zandbergiem w Faktach, został przez część osób skrytykowany, bo dzieli opozycję 🙂 Myślę, że naprawdę nie ma szans, by Razem mogło cokolwiek na tym zyskać.
3. Ogólnie ludzie są dość okopani w swoich poglądach. Kijowski, Petru mogą robić co chcą, a oni będę im nadal wierzyć. Kijowski mógłby okraść bank, a będą mówić, że to nie ważne, bo chodzi o obronę demokracji i nie można się dzielić i wyciągać konsekwencji, wtedy gdy PiS u władzy, a opozycja musi być zjednoczona i stać murem za inni członkami opozycji, choćby oni kradli, łamali prawo, czy w jakiś inny sposób zachowywali się źle. Razem w oczach wielu liberałów ma już łatkę i wyrobioną opinię i też tego nie przeskoczy, co widać po komentarzach.

Tak więc, ja osobiście nie widzę żadnych przesłanek optymistycznych. Kijowski jest narcyzem, nie zniknie ze sceny, możliwe, że zrobi rozłam w KOD jeśli go nie wybiorą znowu na wodza, a ludzie za nim pójdą, bo są ślepo w nim zakochani. KOD żeby faktycznie zyskać wiarygodność musiałby przejść radykalną zmianę w którą nie wierzę. A żeby Razem zyskało, to po prostu musieliby się zmienić Polacy, a takie zmiany trwają lata, tym bardziej jeśli ostatnie 27lat żyło się w bardzo agresywnej neoliberalnej narracji, która przesiąknęła prawie wszystko. Niestety dla takich osób Razem będzie zawsze radykalną, lewacką partią, więc trzeba głosować na tych "racjonalnych" liberałów z PO czy Nowoczesnej. Szansą może by była jakaś partia Biedroń-Nowacka, bo nie da się ukryć, że Nowackiej i Biedroniowi bliżej gospodarczo jednak do centrum, to by była taka liberalno-lewicowa partia, która mogłaby zabrać poparcie Nowoczesnej czy nawet trochę PO. Tylko pytanie czy po pierwsze Nowacka może być liderem? Szczerze mam wątpliwości i raczej moim zdaniem się do tego nie nadaje, a po drugie czy gdy lewica musi się w Polsce dopiero odradzać, jest miejsce na dwie partie czyli socjaldemokratyczne Razem i centrolewicę? Osobiście bardzo bym tego chciał i chciałbym rządów takiej koalicji w przyszłości, jednak na dziś wydaje się to być nierealne...

"KOD się zamknie we własnym sosie."
I to będzie śmierć tego ruchu jako realnego gracza na polskiej scenie. Siłą KOD było zaangażowanie setek tysięcy osób, które wyszły na ulice w proteście przeciw działaniom PiS. Większość z nich zdecydowanie nie jest wyznawcami i działania Kijowskiego są dla nich jak cios pałką po głowie. Ci ludzie poczuli się oszukani i podczas kolejnego protestu zwyczajnie pozostaną w domach. Grono wyznawców owszem - może zapewnić Kijowskiemu utrzymanie stołka, ale jest ono na tyle nieliczne, że bez tych tysięcy mniej zaangażowanych pozostanie jedynie żałosną grupką rozgoryczonych ludzi wyzywających wszystkich wokół od sługusów Kaczyńskiego.

KOD to żenada-zbiorowisko starych ubeków i sbeków i innych "aktywistów" pzprowskich, ramie w ramie z nieudacznikami z po i nowoczesnej.po.. w dodatku niestety jeszcze ludzie którzy chcą dobrze i nie wiedzą że są okłamywani przez cyniczne szumowiny.

razem to partia która, na szczęście, nie ma najmniejszych szans na to aby coś rozwalić. Proszę sobie przeczytać ich tzw. "program"-75% podatku dochodowego i rozdawnictwo na m.i niewykształconych "uchodźców" którzy nas "ubogacą" i inne niebezpieczne dyrdymały.

Proszę spojrzeć na partię rządzącą oraz KOD i zrobić rzetelny spis ubeków oraz "aktywistów"pzprowskich - albo jeszcze lepiej aktywnych członków i beneficjentów PZPR.

Przepraszam, sympatyzuję z KOD-em i nie jestem "skompromitowaną opozycją". Nie wrzucaj mnie, droga autorko, tak lekko do swojej szuflady.

CALYM SERCEM JESTEM Z KODEM I BEDE TAK DLUGO JAK DLUGO WLASCWIE JEDEN LAJDAK POLITYCZNY PSUJE POLSKE NIECH CZASEM SYTUACJA Z P KIJOWSKIM NAS NIE PODZIELI MUSIMY OBRONIC DEMOKRACJE

KOD od początku był podejrzany. Komitet obrony czegoś, co w kapitalizmie nie ma szansy zaistnieć czyli demokracji... Czyli bronią coś, czego nie ma i prędko nie będzie. 🙂 Natomiast partia Razem najpierw niech wejdzie do Sejmu. Oczywiście jeśli neoliberalna opozycja będzie dalej tak działać, to może i wygrać wybory. Ale pokłady nawet Nowoczesnej głupoty są chyba ograniczone. 🙂

Stefan Mochnacki

Ze wszystkich obecnych postaci, Barbara Nowacka najlepiej ogarnia sytuacje, i najlepiej się prezentuje w mediach. Na wiecach może nie najbardziej głośna, ale zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia, nie tak jak niektórzy inni, np. Petru lub Czarzasty, ktorzy głośno i płynnie przemawiają ale niebardzo mają dużo do przekazania. Ale ona musi jakoś przekonać do siebie starych solidarnościowców jak Frasyniuk itd., co nie będzie łatwo. Obecna sytuacja wymaga jakieś zawieszenie normalnego sporu politycznego by uratować demokrację.

Zgadzam się z tezą że Kaczyński zmaga się o wczesne przedterminowe wybory by zyskać większość konstytucyjną i tak odepchnąć presję Unii. Jakoś wszyscy wpadają w jego pułapce, jak myszy do kota.

"Obecna sytuacja wymaga jakieś zawieszenie normalnego sporu politycznego by uratować demokrację."

Tylko dlaczego zawsze to "zawieszenie spory politycznego" oznacza akceptacje neoliberalnych dogmatow?

Mam pomysl: zgodzmy sie na program gospodarczy Partii Razem a potem "zawiesmy spor polityczny" zeby ratowac demokracje. Pasuje?

No cóż, w przeciwieństwie do fantastów i kodu i skompromitowaną na maksa opozycje Kaczyński ogarnia najlepiej całą sytuacje.

w mojej ocenie problem opozycji polega na tym, że funkcjonuje jedynie na marginesie. Klasa średnia w Polsce nie jest wystarczająco liczna żeby stanowić bazę dla opozycji. Pis wydaje się najlepiej rozumieć konieczność zawarcia społecznego sojuszu. Mówi językiem zrozumiałym zarówno dla ubogiej większości jak i dla części warstwy średniej. Kombinacje Kijowskiego i wczasy Petru świetnie pokazują w jakim świecie żyje opozycja. Jest to nisza doskonale izolujących się od reszty społeczeństwa średnio zamożnych ludzi, których stać na rozmowy o trybunale. Pomimo rażących błędów i apokaliptycznego klimatu, niesprzyjających mediów komercyjnych, obecna władza może cieszyć się wielkim poparciem społecznym. Jeżeli lewica chce wrócić na scene, niech pomyśli o ludziach biednych, może za pare lat uda się odbudować zaufanie.

Mariusz Buła Przybyła

Ten człowiek jako lider był spalony od samego początku z racji słabości moralnej (mam na myśli płacenie alimentów). Jest nieuczciwy, więc na czele czegokolwiek by nie stanął nie mamy pewności jakie ma intencje. A w zasadzie już mamy pewność. Pieniądze. Do póki nie będziemy szli za głosem uczciwych ludzi, bez względu na ich poglądy, to nie jesteśmy w stanie stworzyć niczego konstruktywnego i trwałego.

Mariusz Buła Przybyła

Ten człowiek jako lider był spalony od samego początku z racji słabości moralnej (mam na myśli płacenie alimentów). Jest nieuczciwy, więc na czele czegokolwiek by nie stanął nie mamy pewności jakie ma intencje. A w zasadzie już mamy pewność. Pieniądze. Do póki nie będziemy szli za głosem uczciwych ludzi, bez względu na ich poglądy, to nie jesteśmy w stanie stworzyć niczego konstruktywnego i trwałego.

Tempo,w jakim KOD zamienia się w moherową sektę obrońców św Mateusza,jest zadziwiające.Wejdźcie na facebookowa stronę SKOD i poczytajcie. Włos się jeży,zaraz zaczną się u nich samosądy za "zdradę".
Podobieństwo do PiS samo się narzuca.Bo tym KOD jest w istocie-antyPiS-em i niczym ponadto.I tu i tam jest wódz,są pretorianie i jest ciemny lud.I tu i tam nie ma demokracji.

Tak więc jeszcze podsumowując to co wcześniej napisałem, według mnie zasadniczo nic się nie zmieni po tym tygodniu, bo człowieka jest jaki jest, zarówno jeśli idzie o szybkie zapominanie złych rzeczy, a także redukowanie dysonansu poznawczego 🙂 U ludzi okopanych w swoich stanowiskach zmian nie będzie. Jedynie tacy niepewni mogą pomyśleć - "booooże, Petru kompromitacja, na PO już więcej nie zagłosuję, Kijowski skompromitowany. Wszyscy są siebie warci, mam to w d..., chcę mieć święty spokój i nie będę głosował w następnych wyborach". Tak to się skończy, jakaś tam grupa zrazi się do wszystkiego i do wszystkich polityków.
W KOD nie wierzę, przykre to, ale nie wierzę że się pozbiera. Albo wodzem zostanie Kijowski, co dla mnie będzie kompletnie dyskwalifikowało KOD i kompletnie straci wiarygodność w czymkolwiek, albo Kijowski przegra i zrobi rozłam, a ludzie bronią go jakby był świętym i zrobią co im każe, pójdą za nim w ogień (jak sami piszą). Albo nawet rozłamu nie będzie, ale wtedy potrzebna by była ogromna zmiana w KOD, w sposobie funkcjonowania, co może i jest realne, ale bądźmy szczerzy mało prawdopodobne. Bez Kijowskiego też to "twarde jądro" KOD, które często jest "wyznawcami" pana Mateusza, może w jakiś sposób poczuć się zawiedzione i paliwo tego ruchu zacznie się wyczerpywać.
Opozycja czyli PO i Nowoczesna może coś tam stracą, ale niewiele, dalej łącznie będą mieć około 35%poparcia, ludzie od nich nie odpłyną. Zyska natomiast na tej aferze KOD i blokadzie sejmu nie kto inny jak Kukiz... Co jest przerażające, ale chyba tak to się skończy.
Lewica nie zyska, natomiast jak pokazują ostatnie sondaże po udziale w protestach razem z KOD, Razem straciło i teraz regularnie ma 2%, choć wcześniej było to 3-4%. U nas nie ma klimatu na lewicę, musimy spojrzeć prawdzie w oczy, lata PRL swoje zrobiły. Nie wiem jak Pani sobie wyobraża to, że Razem miałoby stać się teraz liderem opozycji? Niby jak ma przekonać liberałów, neoliberałów chodzących w większości na marsze KOD by głosowały na Razem? Usłyszą, że może i są ok, ale są radykałami i nigdy na nich nie oddadzą głosu. Niestety jest jak jest, lewica nie ma na dzień dzisiejszy żadnych szans na zyskanie poparcia.

Za jakiś czas ludzie zapomną o Petru na wczasach i na pytanie na kogo oddadzą głos w najbliższych wyborach odpowiedzą, że na Nowoczesną (lub PO), bo przecież choć ten Petru beznadziejny, a Schetyna też slaby i w ogóle ta opozycja jest żenująca, to trzeba odsunąć PiS od władzy, a przynajmniej jak ci liberałowie będą rządzić to będzie normalnie. A Razem? Na Razem nie zagłosuję, bo to radykałowie, zabraliby mi 75%, w zasadzie to są bardzo podobni do PiS i też są niebezpieczni, a tak w ogóle to nie potrafią się z nikim dogadać, rozbijają opozycję gdy trzeba się jednoczyć i iść jedną ławą na PiS, bo tylko odsunięci PiS od władzy jest celem nadrzędnym. Tak więc wolę głosować na starego, znanego, nijakiego Grzesia, albo na luzaka Rysia.

"KOD zawiązał się spontanicznie" - czy autorka naprawdę w to wierzy???

Krzysztof Głuszczak

Autorka zasługuje na szacunek swoją prostolinijnością, ale Mateusz Kijowski nie został liderem KODu spontanicznie "przez zasiedzenie". To była decyzja podjęta w Gazecie Wyborczej by tego gościa wylansować, równie dobrze mogło to być kilku innych. Np. Petru to taki sam produkt Agory zabezpieczający jej biznes na czas po PiSie. Dopóki opozycja nie uwolni się od tego Żmijowego Języka, który podpowiada i narzuca opozycji pomysły posiadające jedną wspólną cechę - że sznurki od różnych marionetek ciągną się na Czerską, dopóty z odsunięcia PiSu od władzy nic nie będzie, bo dyrygent opozycji jest społecznie głuchy jak pień.

Krzysztof Mazur

Zgadzam się z Autorką w sprawie KODu. Usunięcie Kijowskiego jest niezbędne i daje szansę na stworzenie lepszego kierownictwa i demokratyzację organizacji. A jeśli się to nie uda, to powstanie jakiś nowy ruch, który zagospodaruje protestujących. Odnośnie wycieczki Petru, w mojej ocenie jest to nieistotne i zostanie szybko zapomniane. Petru przetrwa, podobnie jak Schetyna i jak PiSowi nie szkodzą wyjazdy Dudy na narty. Co do lewicy, nie wiem, co z tego będzie. Na razie największe szanse na wejście do sejmu ma nadal SLD, bo ma struktury. Co nie wyklucza, że może się udać komuś innemu. Możliwe, że próg przekroczy zarówno SLD jak i Razem. Chyba że PiS zmieni ordynację na pół-większościową, to by skomplikowało sytuację. Odnośnie Kukiza, moim zdaniem prędzej czy później zostanie zjedzony przez PiS, ale nie wiem, czy przed wyborami.

Faktury Kijowskiego (i wpadka Petru) to oprócz PiS szansa przede wszystkim dla G.Schetyny i Platformy. Wielu przeciwników PO powie sobie, to już lepiej może stawiać na sprawdzoną, niedoskonałą partię niż eksperymentować ze strukturami z łapanki, gdzie powpychało się wielu amatorów nie rozumiejących konsekwencji swoich czynów. Z tych, co nie zaufają "grand old party" najwięcej pozyska Razem, bo jest w swoich działaniach konsekwentna, a jej koncepcja samotnego, długiego marszu póki co nie została zweryfikowana negatywnie. Inaczej, niż w przypadku B.Nowackiej, której po prawdopodobnym upadku dotychczasowej formuły "wszyscy przeciw PiS" pozostaje albo dołączyć do Razem z uszczerbkiem na reputacji przywódcy, który rozumie rzeczywistość, albo do Platformy, z którą jej nie po drodze ideowo z wyjątkiem anty-PiSowskich poglądów. Dlatego nie wymieniałbym jednym tchem Razem i B.Nowackiej, która musi chociaż trochę odpokutować w drugim szeregu za flirty z liberalnym establishmentem, jeśli chce wiarygodnie liderować niestablishmentowej opozycji.

Tutaj może coś w tym faktycznie być, mam na myśli, że na tym całym zamieszaniu może zyskać PO, bo naprawdę w ostatnich dniach Schetyna jawi się jako wytrawny polityk 🙂 Ludzie mogą tak pomyśleć, że lepiej już stare, niedoskonałe PO niż Nowoczesna czy KOD. Ale jednak tak jak pisałem wcześniej mimo wszystko nie sądzę, by zyskało Razem. Po prostu jednak KOD w większej mierze to taka bańka, w której chyba większość zdecydowaną stanowią liberałowie, niektórzy aż tak mocni, że do Razem nigdy się nie przekonają, widać to po komentarzach odnośnie progresji podatków, odnośnie redystrybucji np. jeden taki komentarz jest poniżej.
I jednak boję się, że choć trochę może na tym konflikcie zyskać Kukiz, może nie u tych twardych liberałów z KOD, ale tych właśnie takich bardziej niezdecydowanych, tych którzy po prostu rozczarowali się kolejnymi politykami, partiami czy ruchami jak KOD.
A Nowacka, mimo wszystko wierzę i chciałbym żeby się odnalazła na scenie politycznej, choć pewnie na jej partię nie zagłosuję. Jednak uważam, że w Polsce koniecznie jest przeciągnięcie sceny politycznej na lewą stronę, a to może się stać, gdy będą też inne lewicowe partie poza Razem. Nowacka do Razem nie wstąpi, może jest jakaś szansa na wspólną listę, gdyby np. ordynacja się zmieniła i konieczne byłoby 10% do przekroczenia progu wyborczego, wtedy będę jednak liczył na to, że Razem zdecyduje się na koalicję z Nowacką, Zielonymi, i innymi lewicowymi środowiskami (bez SLD oczywiście 🙂 ), bo konieczne będzie wejście do sejmu, a Razem za 3lata bardzo mało prawdopodobne by miało poparcie powyżej 10%.
Chciałbym za 7lat w Polsce rządów koalicji partii Razem i partii centrolewicowej, to by była świetna sprawa, tylko nie wiem czy to nie są tylko i wyłącznie marzenia nie do spełnienia.

Zgoda, trzeba się liczyć z tym, że zmiana rządu może nastąpić dopiero za 7 lat. I z tym dzisiejsza opozycja, za wyjątkiem Razem, nie chce się pogodzić dopasowując taktykę pod szybkie, nierealistyczne cele szkodząc sobie długofalowo. Propaństwowa prawica też powinna sobie życzyć silnej i dobrej jakościowo opozycji składającej się z dzisiejszego planktonu lewicowego (Zieloni, B.Nowacka, Razem itp.). Jednak obie strony długofalowo nie patrzą.

malpa z paryza

KOD ciagle rezprezentuje zawiedzionych wyborcow PO, liberalnych z Nowczessnej, brakuje mu zwolenikow lewicy czy moze nawet tych co stoja z boku.
natomiast Razem nie ma sily przebicia w kraju tak konserwatywm, zaslepionym liberalizmem, ale nich walcza, bo faktycznie moga wygrac batalie. Tak samo Nowacka czy uda jej sie znalez swoje miejsce wsrod tych wszytkich maczo i w spoleczestwie maczo?

Tusku wróć!

Sebastian Lesniewski

A ja mysle, ze jednak Strajk Kobiet. Na ruch pod tytulem Strajk Kobiet bylbym gotów postawic. W szczególnosci Dr Klementyna Suchanow jest tam kims konkretnym. Natomiast problem z Nowacka i z Razem jest taki, ze troche nie wiadomo o co im chodzi. Serdeczne pozdrowienia dla Pani Redaktor Wisniewskiej, autorki powyzszego artykulu.