Felieton

Czy z Ivanką Trump spotka się córka leśniczego?

Gdyby do Polski z Donaldem Trumpem przyjechała Ivanka, nie bardzo wiadomo z kim miałaby się spotkać. Minister Szyszko znalazł rozwiązanie...

Podobno polski rząd robi wszystko, żeby na arenie międzynarodowej głos Polski był kompletnie nieważny. Podobno tracimy wpływy i nikt z zagranicy nie chce z nami gadać. Podobno internety tylko o córce leśniczego piszą i się śmieją z Szyszki, że refleksu nie ma. To wszystko bzdura. Głos Polski jest słyszany, do Polski przyjedzie jeden ważny zagraniczny polityk – Donald Trump, a Szyszko tę córkę leśniczego właśnie z okazji przyjazdu Trumpa wyciągnął z kapelusza, tzn. z koperty. No dobra, to ostatnie to przypuszczenia.

Głos Polski jest słyszany

Zacznijmy od tego, że podobno głos Polski nie jest na arenie międzynarodowej słyszany. Nie chcemy przyjmować uchodźców, łamiemy zasady praworządności, wszystko to wkurza Komisję Europejską i Fransa Timmermansa, przez co niby głos Polski staje się niesłyszany. Albo, jak mówią złośliwi, słychać Polskę tak, jak faceta z harmoszką w tramwaju – trudno go nie zauważyć, ale wszyscy czekają aż wyjdzie. Słychać Polskę przez seksistowskie opowieści Janusza Korwin-Mikkego, słychać przez Kaczyńskiego, opowiadającego o roznoszeniu przez uchodźców zakaźnych chorób. Ten głos dociera do europejskiej opinii publicznej i przeraża ją, a przynajmniej irytuje. Nie bez powodu Komisja Europejska postanowiła rozpocząć wobec Polski procedurę dotyczącą naruszenia unijnego prawa związaną z odmową przyjęcia uchodźców.

Głos Polski jest zatem w Europie słyszany, ale słuchany niespecjalnie. Wpływ mamy na to, co się dzieje w Europie, ale niekoniecznie taki, jakiego by sobie obywatele życzyli. Bo czy nie jest tak, że instytucje unijne, politycy europejscy, a przede wszystkim tamtejsze opinie publiczne – im więcej słyszą o tym, co się dzieje w Polsce, tym chętniej przychylają się do pomysłu zaciśnięcia współpracy wewnątrz strefy euro i wyrzucenia za burtę wariatów ze wschodu?

Polska aż się prosi, żeby ją ukarać

Adam Traczyk pisał już na naszych łamach, że „Polska pod rządami Kaczyńskiego aż prosi się, aby wezwać do nałożenia na nią sankcji albo obcięcia jej funduszy unijnych.”

Raport Komisji Europejskiej nt. realizacji programu przymusowej relokacji uchodźców z Grecji i Włoch nie pozostawia złudzeń. Dostanie nam się, prędzej czy później. Prędzej będziemy nadal marginalizowani, a później mogą nas czekać konsekwencje . – Nie mieliśmy wyjścia – uzasadniał decyzję KE Jean Claude-Juncker. – Relokacja to nie wybór – dodawał unijny komisarz do spraw migracji Dimitris Awramopulos. – Poza faktem moralnego zobowiązania to decyzja prawna – mówił.

Unia Europejska przyjęła program relokacji uchodźców jesienią 2015 roku i według tego programu w krajach członkowskich miało zostać rozmieszczonych 160 tysięcy osób z Grecji i Włoch, które przypłynęły przez Morze Śródziemne. Polska zgodziła się przyjąć 7 tysięcy uchodźców, dotąd przyjęła zero. Tego się ukryć nie dało. Komisja Europejska się wkurzyła. No ale nie jest tak, że KE sama z siebie się wkurzyła, wkurzyła się, bo dotarły do niej właśnie głosy z Polski i dotarły informacje o tym, co się w Polsce dzieje, a w zasadzie nie dzieje w sprawie relokacji uchodźców.

Trump ceni nasz głos

Nie jesteśmy może słuchani w Unii Europejskiej, ale świat nie ogranicza się do UE. Do Polski przyleci prezydent USA Donald Trump. – Podejmując decyzję o przyjeździe, brał pod uwagę rolę Polski w tym regionie świata – mówił w Radiu Zet Adam Bielan.

Trumpowi nie najlepiej poszły wizyty w Brukseli i we Włoszech. Podobnie jak polski rząd był tam słyszany, ale nie słuchany. Przynajmniej przez Angelę Merkel czy Emmanuela Macrona. Niech sobie więc Niemcy robią z Francją Europę pierwszej prędkości, a Kaczyński z Trumpem urządzą salon odrzuconych.

Według mediów minister Witold Waszczykowski obiecał doradcom Trumpa, że „Warszawa powita go jako najbliższego sojusznika, entuzjastycznie i masowo”. Minister Szczerski dodał, że nasz gość będzie rozmawiał o interesach, a nie sprawach „ideologicznych”, jak np. demokracja.

Oto ostateczny dowód na socjopatię Trumpa

To jest argument. Tłumy wiwatujące na ulicach spodobają się Trumpowi, a jeszcze wrzuci na Twittera zdjęcie tłumu i będzie mógł śmiało napisać, że patrz świecie, Europa mnie kocha.

Wdzięczność Trumpa na nic się w polityce międzynarodowej Polski nie przyłoży, ale będziemy przez pół roku słuchać non stop opowieści przedstawicieli rządu o tym, że najważniejszy światowy przywódca nas ceni, jaka to wielka przyjaźń międzynarodowa się między naszymi krajami rozwija. I oczywiście będziemy słyszeć, że niech rządowi opozycja nie zarzuca, że tracimy znaczenie, bo nie tracimy, bo Trump…

A Ivanka może się spotkać z córką leśniczego

Do niedawna nie było wiadomo, czy Donald Trump przyleci z córką Ivanką, swoją doradczynią, czy z żoną. Media spekulowały, że przyjazd Ivanki mógłby sprawić dyplomatyczny kłopot, bo nie bardzo wiadomo, kto miałby się z nią spotkać. Pierwsza Dama spotyka się raczej ze swą odpowiedniczką. Może syn premier Szydło? Ale on już po święceniach, nie wypada.

Wygląda na to, że na ratunek postanowił przybyć minister Szyszko. Niby zajęty protestami w Puszczy Białowieskiej, ale przecież zna pewną córkę pewnego leśniczego – więc może ona? CV w tajemniczej kopercie mogło zażegnać protokolarny kryzys, niestety ministrom napatoczył się operator Polsatu.

Szczęśliwie Amerykanie wyszli rządowi naprzeciw – z Trumpem przyleci jego żona. Jak mówił Adam Bielan: „Podobno Melania Trump bardzo ładnie się ubiera, więc panie, które sobie to cenią, będą zadowolone”. Dyplomacja nie zna przypadków – ezopowy język niesie z pewnością ukryty przekaz. Jest zatem nadzieja, że córce leśniczego uda się coś przy okazji załatwić.

Świat nie jest gotowy na pierwszą pisarkę-prezydentkę USA

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl

Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos “Duża Solidarność, mała solidarność” oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską “Kino to szkoła przetrwania”. Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in.”Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna”, “Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna”. Współautorka książki “Współpraca. Przewodnik dla dzieci”.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.